Internauci wykazali się bezbłędną logiką. Jeśli pisanie o kimś, że jest ch... świadczy o prymitywizmie, to Hołdys też jest prymitywny! Żeby tego dowieść wystarczyło z odmętów sieci wyciągnąć dodatkową przesłankę. A znalazły się nawet dwie.
W czasie kampanii prezydenckiej w 2010 roku na swoim facebookowym fanpejdżu Hołdys zamieścił zdjęcie z wieszakami, które podpisał: ''Widok z szafy Jarosława Kaczyńskiego. Ponurego średniowiecznego ch...a.''
W rozmowie z ''Pressem'' swój wybryk uzasadniał zaś tak:
- Bo akurat to jest dla mnie ch.... Człowiek, który tak strasznie podzielił naród, wprowadził do polityki element nienawiści, szczucia Polaków na Polaków, tak to jest ch.... Pewnie znalazłoby się jakieś mocne słowo z kolekcji tych eleganckich, ale wolę powiedzieć moim emocjonalnym językiem - wytłumaczył Hołdys.
To nie jedyny epitet, którym obrzucił prezesa PiS. W jednym z komentarzy na Facebooku porównywał go do ubeków oraz nazwał ''najbardziej parszywą postacią, jaką pamięta''.
- Żaden ubek znany mi z imienia i nazwiska nie narobił tyle gnoju w relacjach między Polakami, co ten posraniec. Najbardziej parszywa postać, jaką pamiętam, a pamiętam nawet Władka Gomułkę dobrze. Powinno się go wpakować do Wastoka i wystrzelić w kosmos bez możliwości powrotu kiedykolwiek.
Internautom udało się przyłapać Hołdysa na niekonsekwencji lub hipokryzji, teraz znów są górą. Tyle że już nie w sporze o ACTA, a w zwykłej pyskówce. Kolejna runda walki odbędzie się na ubitej ziemi w piaskownicy.
Aktualizacja: Możliwe, że następnej rundy nie będzie wcale, bo Hołdys zniknął z Facebooka.
Wojna internautów z Hołdysem. Usuwają go z sieci >>

Najlepsze POLSKIE memy o ACTA. "ACTA wie, że paczysz" [ZOBACZ] >>
