Drobny restaurator z Vancouver poszukuje muzyków, którzy chcieliby zagrać w jego lokalu. W zamian proponuje jedynie możliwość ''promowania swojej pracy i sprzedawania płyt''.
Nawet nie nie wspomniał o darmowej kolacji, nic o drinkach na koszt lokalu. Tak artystów traktować nie można!
Muzyk odpisał:
Szczęśliwego nowego roku! Jestem muzykiem z dużym domem poszukującym restauratora, który chciałby promować swoją restaurację i przychodzić do mnie, żeby przyrządzać obiad dla mnie i moich przyjaciół. To nie jest praca na pełny etat, a tylko na specjalne okazje, która docelowo stanie się się w cowieczornym wydarzeniem, o ile spotkamy się z pozytywnymi reakcjami. Więcej dobrej kuchni i egzotycznych dań oraz zróżnicowanej kuchni Ethnic Fusion. Chcesz promować swoją restaurację? Proszą o szybką odpowiedź.
Ale o co ku... chodzi? Zabawny artykuł, cięta odpowiedź - a dyskusja tutaj taka zawzięta jakby chodziło o dymisję Tuska. Restauracja poszukuje łatwej okazji i spoko - jestem przekonany, że są muzycy, dla których to będzie mieć sens. Dyktator_bolandy wyobraża sobie, że gość - muzyk - ma jakiś zapierniczony obowiązek pójść w ten interes - bo "korona z głowy" mu nie spadnie - no kurczę, idź zapie...ć gdzieś za darmo, nie, przepraszam, za promocję, wróć, to pogadamy o koronie na twojej głowie. Gość ma duży dom i pewnie lepszy pomysł na promocję, tym bardziej na zarabianie. I super! I wszyscy są zadowoleni, tym bardziej, że gość odpisuje restauratorowi z jajem i z humorem. Jest się z czego pośmiać, humor mi się od razu poprawił, list i odpowiedź przeczytałem Żonie, razem się pośmialiśmy --- ale na polskim forum to dowód na straszne nieszczęścia i klęski, tudzież powód żeby wszyscy ze wszystkimi się zaczęli napie...ć. No bo w końcu w internecie nikt, ale to nikt nie ma racji - tylko rację mam ku... ja.
z czego halo? jeżeli knajpa faktycznie dobra i popularna, to promowanie się tam muzyków może byc strzałem w 10, mozna zaistnieć , pokazac sie ludziom , może nawet z branży muzycznej). Wielu wielkich muzyków zaczynało od grania na ulicy i jakoś korona z głowy nie spadła, a tu jakis chłystek durnia klei.
@dyktator_bolandy
Gdyby tak było to:
a) muzyk szukałby tam pracy, a nie odwrotnie;
b) jeśli nie a, to muzyk by nie napisał czegoś takiego;
c) jeśli już nie a, lub b, to właściciel nie dawałby takie durnego ogłoszenia, tylko "restauracja XYZ szuka muzyków', i to by wystarczyło, by muzycy zasypali go ofertami gry za darmo.