W ubiegły poniedziałek, podczas poświęconego małej Madzi programu "Tomasz Lis n żywo", Kasia Cichopek stworzyła nowe wyrażenie z dziedziny nauk psychologicznych - "efekt zająca". I choć wyrażenie owo zostało skrytykowane przez prof. Janusza Czapińskiego, doczekało się swojego hasła na Wikipedii.
Jak widzimy, hasło owo jest dość kontrowersyjne i trwa gorąca dyskusja na temat tego, czy powinno się zaśmiecać internetową encyklopedię hasełkami, o jakich za miesiąc czy dwa nikt już nie będzie pamiętać. My spodziewamy się, że cały fenomen niedługo zostanie nazwany "efektem Cichopek" i również znajdzie się na stronach Wikipedii.
Za to gospodarz programu, red. Tomasz Lis tłumaczył się z takiego, a nie innego doboru gości w wywiadzie udzielonym gazecie Polska The Times:
Z całym szacunkiem dla pani Cichopek i pani Koroniewskiej, ale czy zapraszając je do programu, gdzie jedna z pań mówi o tzw. "efekcie zająca" w psychologii, nie przyczynia się pan do "obniżenia poziomu dziennikarstwa" i nie robi pan "produktu o niższej jakości, żeby zgarnąć większą liczę odbiorców"?
TL: Uważam, że obie panie miały bardzo dużo do powiedzenia. próbowaliśmy wspólnie odpowiedzieć na pytanie, co mogło się dziać w głowie 22- letniej matki, która zrobiła to, co zrobiła lub nie zrobiła tego, co zrobić powinna. Czymś absolutnie oczywistym jest dla mnie, że zapraszam wykształcone panie psycholożki i zapraszam młode matki, które będę w stanie odpowiedzieć, co dzieje się w głowie młodej matki. Czy depresja poporodowa to jest coś realnego, czy nie. Kto ma nam to powiedzieć, jak nie młode matki? A w programie telewizyjnym oczywiście, że wolę mieć dwie osoby, które są oswojone z kamerą i wiem, że nie połkną języka ze strachu, kiedy program się rozpocznie, niż dwie osoby, które być może też są mądre, ale mogą totalnie się zablokować.
8 osób, którym internet zrujnował życie >>
