Te same wielkie oczy, rozbiegany wzrok i szeroko otwarte, nienasycone wargi. To nie może być nikt inny.
Od kiedy zobaczyliśmy żelazko, na którym objawił się Chrystus i chmurę, w której ukazał się Szatan, wydawało nam się, że już nic nas nie zaskoczy. I wtedy pojawił się on - Ciasteczkowy Potwór ze Strumienia.
Dla porównania - Ciasteczkowy Potwór z "Ulicy Sezamkowej":