Akcent, Bayer Full, Boys, Weekend. Czy w Polsce jest ktoś komu te nazwy nic nie mówią? Niektóre z tych zespołów są z nami od lat, inne od niedawna. Nowe przeboje disco polo powstają jak grzyby po deszczu i jak grzyb nie chcą odejść. Na czym polega fenomen disco polo i dlaczego wciąż go słuchamy?
Trudna miłość
Przy muzyce disco polo bawiono się głównie na weselach i suto zakrapianych imprezach, których goście woleliby nie pamiętać. Jeśli grano do kotleta, to tylko disco polo. Bo chodziło w nim o dobrą zabawę i nic więcej. I choć to obciach, tego właśnie było nam trzeba. Przemówiły instynkty - podskórna miłość do kiczu, "wiochy" i potrzeba odrobiny luzu - nawet za cenę "moralniaka".
Zarówno melodie, jak i warstwa tekstowa piosenek disco polo to proste do bólu dyrdymały. I choć tematyka „wolność, swoboda i dziewczyna młoda” bywa wdzięczna, to umówmy się, disco polo to nie big beat. W tekstach disco polo może zatem być albo melodramatycznie jak w Harlequinach albo rubasznie jak w „majteczkach w kropeczki”. Ogólnie trele morele, żeby było weselej.
Nie minęło zbyt dużo czasu, a filozofia disco polo zdobyło gigantyczną popularność poza głównym obiegiem. To złamało opór mediów i w połowie lat 90. na Polsacie mogliśmy oglądać Disco Polo Live i Disco Relax. Wtedy muzyka „dla buraków” stała się muzyką dla mas. Zaczął się szał, który trwa do dzisiaj.
Pamiętacie jeszcze czołówki Disco Relaxu?
„Disco, disco to dla mnie wszystko”
Hitów wciąż przybywa. Podobnie jak parodii. Disco Polo wyszydzano bowiem równie często, jak go słuchano. Niekiedy utrzymane „w konwencji” parodie nie są niczym innym, jak tylko zakamuflowanym kandydatem na przebój. Jednym z najbardziej pamiętnych jest chyba "Mydełko Fa" Marka Kondrata, Mariusza Czajki i Marleny Drozdowskiej. No bo któż nie pamięta tych zbójeckich gwizdów z refrenu i nęcącego "siabada"?
Z nowszych przychodzi nam do głowy, w niektórych kręgach kultowa, "Bananowa Kochanka":
oraz Mariush. Poniżej teledysk z okresu, kiedy "grał prosto z serca":
Zwracamy uwagę na obłędną choreografię, w szczególności "rock and rollowy" wślizg z prawa do lewa.
W efekcie granica między disco polo na poważnie, a tym "dla jaj" zupełnie się zatarła i sceptycy dostali zielone światło, żeby go słuchać. I choć jury hitowego „Mam Talent” powiedziało Tomaszowi Niecikowi (młodej gwieździe disco polo) stanowcze „nie”, on i jego koledzy po fachu bez żenady grają koncerty i "wożą się na czterech osiemnastkach".
Dwuznaczność w refrenie?! Fiu, fiu, fiu
Niecik, samozwańczy disco-amant, ma nawet swój własny show na kanale VIVA. W programie „Łowy Króla Disco” muzyk szuka kandydatki na idealną żonę wśród dziesiątek gotowych do walki w kisielu dziewcząt. Przy wyborze pomaga mu mama.
Na tym samym kanale jest też godzinne pasmo z nowościami disco polo "Disco ponad wszystko". Inne stacje, na których posłuchamy podobnej muzyki to m.in. Polo TV, TV.Disco, iTV, TVS, Tele5, Polonia1, TVR, CSB TV.
„Głos rozsądku” jury popularnego programu TVN-u to jedynie kamuflaż - nasz „oficjalny” stosunek do disco polo, który markuje jego niesłabnącą popularność. To, że nikt się do niego nie przyznaje, wcale nie znaczy, że nikogo nie bawi.
Na największym Sylwestrze w Polsce to nie przy Kombii czy Edycie Górniak widzowie bawili się najchętniej, tylko przy Boysach. Marcin Miller śpiewa od lat ten sam kawałek i nikomu się jeszcze nie przejadł. To musi być miłość. Gdyby uwzględniano piraty z bazaru na liście przebojów telewizyjnej jedynki, "Jesteś szalona" pewnie nie schodziłaby z pierwszego miejsca.
Jeśli dobrze poszukać, to reinterpretacje disco polo znajdziemy nawet w alternatywie. W polskim wydaniu muzyki „chillwave” nie zabrakło bowiem mgiełki po hitach rodem z Disco Relaxu. Niszowy projekt Damiano CZ (skład nieznany) zarówno w tekstach piosenek, jak i kiczowatych, „zakwaszonych” klawiszach często nawiązuje do stylistyki disco polo. Nawet jeśli to tylko żart (choc RedB w to wątpi i się zasłuchuje), to bardzo niekonwencjonalny i daleki od zwykłego pastiszu, bo nie pozbawiony nostalgii i autentycznej sympatii.
Fenomen polskiej muzyki biesiadnej zatacza coraz szersze kręgi, Bayer Full podbija Chiny i obok Behemotha, Vadera i oscypka to obecnie najgorętszy polski towar eksportowy. O chłopakach z legendarnego zespołu kręcą nawet film (ZOBACZ TUTAJ). Wygląda na to, że polska bajera, działa również na Chińczyków.
Quo Vadis Disco?
Przez ostatnich parę lat disco polo czerpało garściami z techno, przaśnego elektro, eurodance'u, a nawet rapu (czyt. dorzuciło klubowe "nabicie") i ewoluowało w "disco polo 2.0", niekiedy tylko delikatnie ocierając się o dawne brzmienie gatunku. Teraz "muza" jest szybsza, jeszcze bardziej prostolinijna i idealnie trafia w potrzeby małolatów i wymagających inaczej.
Oprócz wioskowego amanta Tomasza Niecika rekordy popularności biją Monopol i Pewex - zespoły, których korzeni należy szukać w polskim hip-hopie. Pierwszy z nich założył były raper z WWO - Jędker, a drugi - Karramba.
Mega luzik? Raczej gdzie jest "stopu" guzik?
Artyści disco polo wzbogacili gatunek nie tylko o nowe brzmienia, ale i zmysł obserwacji*.
*- ironia.
Wszystko wygląda na to, że disco polo nigdzie się nie wybiera i dopóki na koncertach będziemy "trzymać łapy w górze", dopóty wymazanie go z kart historii polskiej muzyki rozrywkowej będzie przegłosowane.
"Fenomen" polega niestety na pszenno-buraczanej przewadze liczebnej w społeczeństwie. Wpadka, kicz i tandeta na ślubie i weselu solaryjnej księżniczki z ukochanym misiem zapoznanym na chędożeniu w krzakach z okazji sobotniej sztachoteki, a potem dekady patologii zwieńczonej artykułem w Fakcie, którego nagłówek zaczyna się od "SZOK!". Wśród koneserów często zdarza się też incydent typu konkubent, libacja, "śliski kocyk", to są klimaty disco polo.
wszystkie chamy co przyjechały spod miast to właśnie się wypierają tego. i mówią że disco-polo jest burackie. Niestety kto nie cham i człowiek na poziomie to potrafi pójść do opery i docenić a i potrafi pójść do znajomych na zabawę i wspólnie tańczyć przy disco polo. To kompleksy z niektórych wychodzą.