Kobiety w Iranie nie mają obowiązku noszenia burki, bo obowiązuje "hidżab" - twarz może pozostać odkryta. Jednak niektóre Iranki i tak wolą ją ukryć za maską wojowniczek ninja.
Tylko nieliczne spośród trzech i pół tysiąca adeptek zasłuży na miano kunoichi - żeńskiego odpowiednika ninja.Główna instruktorka - Fatima Muamer - nie należy do pobłażliwych. Od swoich uczennic wymaga bardzo wiele, ale w zamian daje im poczucie bezpieczeństwa i uczy szacunku.
A trening jest morderczy - obejmuje zarówno doskonalenie kondycji fizycznej, jak i umiejętności posługiwania się kilkoma rodzajami broni białej - od mieczy, przez nunchaku, aż po gwiazdki ninja, tzw. shurikeny.
Nagrania z treningów ogląda się jak film akcji, zobaczcie sami:
W tej sztuce walki chodzi przede wszystkim o cierpliwość, tolerancję i hart ducha (...) Moim zdaniem ninjutsu i inne sztuki walki to rodzaj medycyny. Niczym jad węża, mogą być bardzo niebezpieczne, ale odpowiednio stosowane są jak antidotum - wyjaśnił Akbar Faraji, założyciel pierwszej szkoły ninja w Iranie
Bycie ninja to na ogół marzenie małych chłopców, ale tym kobietom służy w realizowaniu snu o wolności od ucisku i dyskryminacji. Adeptki sztuki walki gotowe są również wstąpić do armii, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Widocznie już nie seksapil, a ninjutsu to tajna broń kobieca.
nie stwierdziłbyś 'żenada' gdyby któraś z nich Ci dokopała ;-)
A tak poza tym -jak widać kobiety w Iranie mają znacznie więcej wolności niż w Arabii Saudyjskiej czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich,