Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
fot. youtube.com
Gdy pewien holenderski rabuś postanowił napaść na pub "T Halve Maatje" w Rotterdamie prawdopodobnie wyobrażał sobie wszystko bardziej na wzór kultowej sceny z Pulp Fiction. Wejdzie, wyciągnie broń, krzyknie kilka przekleństw, a przerażeni ludzie zaczną krzyczeć i kulić się pod stolikami.
Rzeczywistość szybko zweryfikowała jego wyobrażenia. Na reportażu poniżej wyraźnie widać, że większość stałych bywalców pubu uznała go za żartownisia i wróciła do rozmów i picia piwa. Zdesperowany napastnik próbował zwrócić na siebie uwagę i zażądał papierosów, ale barman też mu odmówił.
Skonsternowany złodziej zupełnie stracił rezon i gdy zobaczył, że dwóch mężczyzn ruszyło w jego kierunku, postanowił uciec. Jakby cała ta sytuacja nie była wystarczająco upokarzająca, okazało się, że wśród stałych bywalców pubu jest maratończyk. Po 2 kilometrach pościgu złodziej się poddał. Został oddany w ręce policji, a goście pubu mogli wrócić w spokoju dokończyć piwo.
Upiorne zdjęcia disneyowkich księżniczek. Kto je tak urządził? [FOTO] >>
Ocena:
2 głosy
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX