Z Piotrem Cyrwusem rozmawiali dziennikarze portalu iWoman. Specjalnie dla Was, przytaczamy co ciekawsze fragmenty.
Odnośnie tego, że aktor poszedł na casting do ''Klanu'' z brudnymi rękami:
Historia o brudnych rękach jest prawdziwa, ale nie wiem czy pomogło mi to dostać rolę. Natomiast faktycznie, między odebraniem samochodu z parkingu (...) a castingiem nie miałem gdzie umyć rąk.
O dowcipach o myciu rączek:
O całe mycie rączek nawet nie jest moje. Kiedyś mój kolega z Teatru Starego, nie powiem który, ale wybitny aktor, zwrócił mi uwagę, "dlaczego ten Paweł Lubicz przychodzi do domu i od razu palce wsadza w jedzenie". Myśmy z Małgosią Ostrowską-Królikowska może 5-6 razy o tych rączkach powiedzieli, ale to wystarczyło internautom żeby sobie pofolgować.
O stosunku do roli Ryśka z Klanu:
A dla serialu super jest, że rola stała się kultowa. Dla mnie też, że potrafiłem to stworzyć. Bo przecież ile jest seriali w Polsce? A Ryśków Lubiczów nie ma, jest tylko jeden, który funkcjonuje w popkulturze. Ludzie się z nim identyfikują, albo na niego psioczą.
I na koniec, o pożegnaniu z "Klanem":
Obdarowaliśmy się (z aktorami grającymi w serialu - dop. red.) różnymi podarkami. Były alkohole, ale też książki. Może tego po Klanie nie widać, ale akurat w ekipie bardzo dużo ludzi czyta, więc zawsze mieliśmy o czym porozmawiać. Był też olbrzymi bankiet, ale niestety dla mnie zaocznie, bo akurat byłem na festiwalu Teatralnym w Katowicach, więc się nie pobawiłem. Ale co się odwlecze, to nie uciecze.
Kompletny wywiad z Piotrem Cyrwusem można przeczytać tutaj >>. Od siebie możemy dodać tylko, że wyszedł na bardzo wyluzowanego i porządnego faceta. Cóż, prawie jak Rysiek.
Klan, Na Wspólnej, Kuchenne Rewolucje - TOP 5 fatalnych product placement >>
