NIE-NEWS

Discovery postraszyło dokumentem o nieistniejącym rekinie-olbrzymie. Widzowie wściekli

MD
07.08.2013 13:53
A A A Drukuj
Megalodon atakuje?

Megalodon atakuje? (fot. youtube.com)

Megalodon to wymarły przed dwoma milionami lat przodek żarłacza białego, gigantyczny rekin, który osiągał nawet 20 metrów długości. Potwór był bohaterem dokumentu wyemitowanego w poniedziałek przez amerykański Discovery Channel. Problem w tym, że autorzy zasugerowali widzom, że ów stwór wciąż istnieje, a to nie wszystkim przypadło do gustu.

Tytuł filmu zaprezentowanego w ramach pasma "Tydzień Rekinów" nie pozostawia złudzeń. "Megalodon: olbrzymi rekin żyje", brzmi jak niewiarygodna wręcz sensacja. Również trailer filmu wyraźnie sugeruje, że chodzi o dramatyczne i niebezpieczne poszukiwania istniejącego potwora.

Widzowie, którzy zgromadzili się przed telewizorami zostali uraczeni bardzo ciekawą, trzymającą w napięciu opowieścią, a po obejrzeniu programu mogli odnieść wrażenie, że krwiożercze Megalodony wciąż żyją w niezbadanych głębinach oceanów.

Ciężko się było zorientować, że historia poszukiwań rekina jest oparta na fikcyjnym scenariuszu, a materiały wykorzystane przy kręceniu filmu spreparowano. Informacja o tym, że dokument o Megalodonie nie jest aż tak bardzo dokumentalny, podana została dopiero na sam koniec programu.

Żadna z instytucji i agencji, które pojawiają się w filmie, nie ma z nim żadnego związku, ani nie zaakceptowała jego zawartości - napisano - Pomimo tego, że niektóre wydarzenia i postaci występujące w filmie zostały udramatyzowane, wciąż zdarzają się przypadki obserwacji "łodzi podwodnej" [potoczne określenie Megalodona - przyp. Deser.pl]. Megalodon istniał naprawdę. Legendy o olbrzymich rekinach przetrwały w różnych rejonach świata. Wciąż trwa dyskusja na temat tego, czym one mogłyby być.

Pomimo takiego przypisu, wielu widzów kanału poczuło się najzwyczajniej w świecie oszukanych. W końcu mrożące krew w żyłach historie opowiadane w tawernach przez rybaków, nie mają wiele wspólnego z nauką.

Fani kanału swój gniew wyrazili w mediach społecznościowych, głównie na oficjalnej stronie Discovery na Facebooku. Krytyczne komentarze na temat filmu o Megalodonie pojawiają się tam pod każdym wrzucanym postem.

"Dlaczego opis tej strony mówi, że produkujecie najwyższej klasy programy NON-FICTION, podczas gdy rozpoczęliście Tydzień Rekinów od 100% fikcyjnej historii?" - prosił o wyjaśnienia Jameson Rhoad, a jego komentarz zdobył 358 "lajków". Pod jedną z informacji o kolejnym programie z serii natychmiast pojawiło się pytanie, czy tym razem będą prawdziwe rekiny. 173 osoby uznały, że to pytanie godne jest polubienia.

Problem Discovery może być jednak poważniejszy, bo niektórzy na ironizowaniu nie poprzestają. "Skończyłem z Discovery. Po co oglądać coś, czemu kompletnie nie można ufać" informuje John, jego komentarz również polubiły setki fanów. Podobnych opinii jest dużo więcej.

Na zarzuty fanów odpowiedział w końcu producent wykonawczy "Tygodnia Rekinów" Michael Sorensen.

Chcieliśmy zbadać, czy to możliwe, by Megalodon istniał po dziś dzień. To jeden z najgoręcej dyskutowanych tematów związanych z rekinami. Opowieści o nim istnieją od lat, a skoro 95% oceanu jest wciąż niezbadana, to kto wie?

Problem w tym, że skoro chodziło o badanie legend, to może jednak należałoby wyraźnie to zaznaczyć. I nieco zmienić tytuł.

 

Na naszym Facebooku wszystkie rekiny są prawdziwe. Zapraszamy :) >>>

Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

  • 8
  • 5
Komentarze (7)
Zaloguj się
  • avatar

    Oceniono 64 razy 58

    Świat według gazety - "Widzowie wściekli", "Polak zadziwił świat", "Niemcy zdumieni" itd.

    Jakieś przedziwne stadne odruchy.

  • avatar

    Oceniono 46 razy 40

    bzdura nikt nic nie sugerował i nikt nie jest wsciekły jak ktoś ogladnał tylko kawałek i wiciagnął pochopne wnioski to albo głupi albo z gazety

  • avatar

    Oceniono 36 razy 28

    Phi, przecież skoro dinozaury istnieją o czym można się przekonać po obejrzeniu Jurassic Park, to jakiś rekin mega coś tam miałby nie istnieć?

  • avatar
  • avatar
  • Oceniono 1 raz 1

    ogaldałem ten "dokument " z rozdziwiona g.ba przez 1.5h zaczałem miec watpliwosci gdy cała historia okazała sie wweilu szczegołach zblizona do szczęk spilberga ( wieloryb na plazy ,kuter ,akccja przy próbie oznakowania megalodona ) ale mysle sobie ze totaki zbieg okolicznosci i to najwieksze odkrycie od ładnych paru lat w koncu maja pare dowodow ktore pokazywali w trakcie programu ,były troche podejrzane 1 szacowanie wielkosci tego rekiny kltory przeplynałprzy jedenj zkamer co zauwazył jaki dzieciak obserwujac ta kam w internecie oszacowali wielkosc na 19 m wiec ten zolty kabel i wysiegnk musialyby byc ogromne bo rekin wydawał sie jakis mały ,jakzmierzyłem stoper predkosc schodzenia rekina z koncowej sceny wyszło ponizej 1s/30m grubo ponad100 km/htez misie wydało podejrzane przy rozmiarach tego rekina ,i wreszcie nikomu nie kazano zostacprzy onarzezeby obserwowal czy nierejestruje wielkiego obiektu na ekranie chociaz to tezmozna by bylo spreparowacwiec to tak blad pod katem nie dokumentu a filmu science fiction ,niech sszlak trafi discovery myslalem ze dali pierwzy naprawde ciekaweprogram od 10 lat to ogaldałem teraz niebede ich ogaldał znowu 10 lat .

  • avatar

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX