http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/pbg-deser.gif

Gazeta.pl > deser >  Krajowy

Milionerzy: Ma rentę, długi, pokój w lokalu socjalnym i... wygrał 250 tys. zł!

Milionerzy (fot. za youtube.com/jesienny5)

Milionerzy (fot. za youtube.com/jesienny5)

Deserowy przegląd prasy. Szczęście w końcu uśmiechnęło się do Marka Kraśnickiego z Kęt. Tydzień temu dzięki wygranej w Milionerach ten skromny rencista wzbogacił się o ćwierć miliona złotych. Jego historia, którą opisuje dzisiejsza ''Rzeczpospolita'', jest naprawdę poruszająca.

 

Posłuchaj rozmowy z Aliną Kraśnicką, żoną zwycięzcy:
 

 

 

Fortuna kołem się toczy, a po nocy zawsze przychodzi dzień. Wygrana Marka Kraśnickiego jest tego najlepszym przykładem. Jego los nagle odmienił się w zeszłą niedzielę dzięki udziałowi w teleturnieju ''Milionerzy'' na antenie TVN. A mogło być jeszcze lepiej!

 

 

Kiedy padło pytanie o pół miliona złotych, mężczyzna zawahał się. Sprawa na pierwszy rzut oka wydawała się banalna: o jakim ciastku mówiła w programie TVN Style prezydentowa Jolanta Kwaśniewska? Bezie, wuzetce, ptysiu? Kraśnicki nie był pewien i zdecydował się przyjąć z rąk Huberta Urbańskiego czek na ''zaledwie'' 250 tys. zł.

 

 

Mimo że minął już tydzień, nadal trudno mu uwierzyć w swoje szczęście. - Jak to ja, Marek Kraśnicki wejdę do sklepu, wybiorę sobie telewizor plazmowy, który mi się najbardziej podoba, zapłacę i wyjdę? - powiedział z niedowierzaniem reporterowi ''Rz''.

 

 

Ale pieniądze na pewno w pierwszej kolejności pójdą na inne wydatki. Mężczyzna mieszka razem z chorą na epilepsję żoną i 8-letnią córką w jednym pokoju. Druga córka wyjechała do Londynu. Sam Kraśnicki cierpi na astmę i oboje z żoną utrzymują się z niskich rent oraz pracy pana Marka przy rozwożeniu wędlin. Przez choroby rodzina niestety popadła w długi i musiała przenieść się w 2003 roku do lokalu socjalnego.

 

 

Teraz ma się to zmienić, choć bez szaleństw. Kraśnicki najpierw planuje spłacić komornika, część wygranej odłożyć dla córek i na konto. Przydałby się też nowszy samochód (pewnie też używany), komputer, być może telewizor. I jeszcze okulary do czytania oraz półki na wszystkie książki, które dziś leżą w szopie. Lista jest długa. Ale najważniejsze jest zapewnienie kierownika administracji, który powiedział, że po spłacie długu rodzina będzie mogła przenieść się w końcu do większego mieszkania.

 

 

Na razie szczęśliwy zwycięzca czeka na wypłatę wygranej, która ma nastąpić w ciągu 2 miesięcy i wszystko planuje. - Dobrze, że tych pieniędzy jeszcze nie ma, bo człowiek w tej euforii mógłby jeszcze głupot narobić - mówi. Na pytanie reportera o smak fortuny Marek Kraśnicki odpowiada dopiero po chwili: - Pójdę i kupię sobie kilka deko szynki parmeńskiej po 110 zł za kilogram. To jest chyba ten smak.

 

CZYTAJ TEŻ:

 

Paulina zagrała o milion, ale pytanie przeciekło do mediów!

 

Największe wpadki i zwycięstwa w Milionerach

 

Kolejarz wygrał 7 mln i... chce wrócić do pracy

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane


NEWSLETTER

Najnowsze wiadomości z Deseru.pl prześlemy na Twój e-mail. Zobacz przykład