"Fakt" pisze, że "rozjuszony tłum" "oszalałych z wściekłości kupców" sprowokował "demolkę" na pl. Defilad. "SE" z kolei zwraca uwagę na policjantów, którzy "wywlekali z hali" kupców, nie reagowali na "płacz i prośby obolałych ludzi".
Różnice pomiędzy tabloidami widać już na pierwszy rzut oka. Na pierwszą stronę "Faktu" trafił mężczyzna rzucający kamieniem, prawdopodobnie w policję. Z kolei "SE" zdecydował się na rannego kupca.
"Superak" zaznacza, że handlarzy rannych zostało 40 a policjantów - 12. Dla "Faktu" ważniejsze jest, że w stronę "stróżów prawa" poleciały "butelki, płyty chodnikowe i kamienie".
Innymi słowy: słuszne postępowanie z brutalnymi chuliganami albo niedopuszczalne, brutalne zdławienie buntu ludzi broniących swojej pracy.
Tylko kto ma rację?
POLECAMY:
Zadyma pod KDT na wideo: Dobra policja / Zła policja
Chińska chmura pyłu okrążyła Ziemię. Ważyła 800 ton
"Szóstka" znowu nie padła, rekordowa kumulacja: ponad 100 mln



