Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
fot. za gazetawroclawska.pl
''Gazeta Wrocławska'' stała się ostatnio najbardziej popularnym regionalnym dziennikiem w Polsce dzięki artykułowi, którego dwa sprawozdawcze, acz pełne tajemnicy zdania mogłyby z powodzeniem otwierać narrację klasycznego kryminału noir. Przypomnijmy:
Nawet jeśli opisaną tu sytuację otacza aura sennego, letniego popołudnia, to jednak czytelnik podejrzewa, że jest to spokój pozorny. Podobnie w przypadku artykułu ''Gazety Wrocławskiej'' z piątego czerwca:
Nie ma wątpliwości, że lakoniczność tej relacji jest naznaczona trwogą człowieka, któremu głos więźnie w gardle, który jeszcze nie widzi zbierających się na horyzoncie chmur, ale już czuje, że wiatr zmienia kierunek, a powietrze pachnie zupełnie inaczej.
Dwudziestego czwartego sierpnia w ''Gazecie Wrocławskiej'' pojawił się artykuł, mogący zbliżyć nas do rozpoznania wiszącego nad miastem zagrożenia. Dziennikarze ''Gazety'', którzy zdają się wiedzieć więcej, niż chcą przyznać, powoli naprowadzają na trop:
Czyż to nie brzmi jak szyfr? Za każdym zdaniem zdaje się stać ukryty sens. Ale co może oznaczać ''błotnista kałuża''? I kto ukrywa się pod kryptonimem ''śliwki''? Oraz przede wszystkim: jak rozwinąć skrót PKP?
Jedno jest pewne - we wrocławskim w powietrzu wisi coś niedobrego. Z niepokojem czekamy na kolejne doniesienia ''Gazety Wrocławskiej''.
sza
Ocena:
0 głosów
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX