poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
Najgrubszy człowiek świata pojechał na randkę
fot. AP
Manuel Uribe zadbał o wszystko, zamówił dźwig i szeroką lawetę. Niestety, miał pecha...
- W ciągu ostatnich dwóch lat schudłem dwieście kilogramów. W dodatku zbliżały się urodziny mojej dziewczyny. Chcieliśmy to uczcić - tłumaczył Uribe. Ważącego 360 kilogramów mężczyznę wyciągnął z domu dźwig. Na chodniku czekała już laweta. Wszystko szło zgodnie z planem. Przynajmniej do momentu, w którym złamał się słup podtrzymujący baldachim nad łóżkiem Manuela.
Incydent spowodował u Uribe gwałtowny spadek ciśnienia krwi. Lekarze kazali mu wrócić do domu. - Nie mogłem spełnić mojego marzenia i zabrać dziewczyny na piknik. To było najsmutniejsze - stwierdził później Manuel.
Dwa lata temu mężczyzna przeszedł na dietę wysokoproteinową. Dzięki temu z 560 kilogramów schudł do 360.

![Monika Olejnik zaprasza na... Ups! Takie wpadki lubimy [WIDEO]](http://bi.gazeta.pl/im/4/8327/z8327774R.jpg)

![”Jarek pier***sz! Nie było cię tam!” - wersja oryginalna [POSŁUCHAJ]](http://bi.gazeta.pl/im/5/8326/z8326735R.jpg)

!["Jarek, pier***sz! Nie było cię tam!" Na pewno nie było? [WIDEO]](http://bi.gazeta.pl/im/8/8322/z8322658R.jpg)




