Program "Następny Wielki Przywódca" (The Next Great Leader) zrobił furorę w Kanadzie, teraz przygotowania do jego emisji prowadzi niemiecka telewizja ZDF. Co w oryginalnym teleturnieju urzekło Kanadyjczyków?
Cała zabawa polega na wyłonieniu w castingu kandydatów na polityków - pisze w piątek dziennik "Der Tagesspiegel". 4 osoby wyłonione w eliminacjach stają do boju w prawdziwych debatach. Prezentują swoje pomysły na rozwój kraju oraz stają przed prawdziwymi wyborami - przeprowadzanymi przez publiczność zgromadzoną w studiu. Głosujący wybierani są przez specjalistyczną firmę prowadzącą badania opinii publicznej tak, aby zapewnić reprezentatywność wskazań.
Skojarzenia z programami w stylu Idola, czy "Britan's Got Talent" są oczywiste i jak najbardziej na miejscu.
Według dziennika "Der Tagesspiegel", program "Następny Wielki Przywódca" pozwala upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu: łączy debatę i edukację polityczną z wysoką oglądalnością.
Jednak, jak wskazuje przykład kanadyjski, niesie ze sobą pewne rozczarowania: młodzi i zdolni kandydaci na przyszłych przywódców za bardzo wzorują się na obecnych politykach, imitują ich gesty, styl przemawiania i powtarzają te same banały - ocenia dziennik.
Tutaj możesz obejrzeć najlepsze fragmenty ostatniej edycji programu.
Programy pokroju Idola, czy "Britan's Got Talent" wypromowały już kilka gwiazd, takich jak Paul Potts. Kto wie, może w tym przypadku uczestnik teleturnieju zostanie wielkim politykiem?



