Andrea Cole wychodząc z domu w Cardiff pomyliła paszporty. Zamiast swojego wzięła dokument męża. - Latamy dość często i trzymamy paszporty w jednym miejscu. Po prostu nie sprawdziłam. Spieszyłam się i bezmyślnie wzięłam jeden z nich. Nie dotarło do mnie, że to może być dokument męża - opowiada kobieta dziennikowi "Daily Telegraph".
Pomyłkę odkryła dopiero w samolocie, po bezproblemowym przejściu... dwóch kontroli paszportowych. - Nie mogłam uwierzyć w to, co się stało! Jak to możliwe, że oni nic nie zauważyli? - powiedziała.
Kobieta najwyraźniej całkowicie przestała wierzyć w skuteczność kontroli, bo po wylądowaniu na Wyspach Kanaryjskich z kamienną miną pokazała paszport męża i... znowu przeszła. - Czekałam, że coś się stanie, że każą mi gdzieś się zgłosić, ale nic takiego nie nastąpiło. Po prostu mnie przepuścili - mówi Cole.
Andrea nie chciała ryzykować ponownej podróży z dokumentem męża i zgłosiła się do brytyjskiego konsulatu. Problem udało się jednak rozwiązać dopiero po licznych rozmowach z policją i władzami imigracyjnymi na obydwu lotniskach.
- Jesteśmy bardzo rozczarowani tym incydentem - poinformowała rzeczniczka portu w Cardiff. I słusznie. Bo na paszporcie nie zgadzała się nawet płeć...
ZOBACZ TEŻ:
Przykleił się do premiera, bo nie chciał rozbudowy lotniska - Zdjęcia
Polecieli samolotem, ale zapomnieli synka, który został na lotnisku
Zrób Deser na wakacje! Wyślij nam śmieszne wakacyjne zdjęcia, dowcipy i dziwaczne nazwy miejscowości. Napisz na deser_na_wakacje@gazeta.pl i weź udział w naszym letnim plebiscycie.



