Skąd tak nietypowe przedsięwzięcie? Ammon zaczął czytanie słowników w wieku 10 lat. Od tego czasu często zaszywał się w piwnicy jego lokalnej biblioteki aby czytać słowniki, czasem po 10 godzin dziennie. Jak sam przyznaje, nie zawsze było to łatwe zadanie. W napisanej przez siebie książce dokumentującej przeczytanie ostatniego słownika, nasz bohater wspomina rezygnację, którą poczuł po dotarciu do litery "n". Kolejny kryzys nadszedł wraz ze słowami rozpoczynającymi się na "un-", które zajmowały 400 stron słownika.
- Czasami czułem się, jakbym w ogóle nie znał języka angielskiego. To było podobne do wizyty w obcym kraju, z małą książeczką z rozmówkami jako jedyną pomocą w dogadaniu się - opowiada Ammon.
Miłośnik słów i słowników ma ich ponad tysiąc. Pomimo wielu problemów, które napotyka przy ich lekturze, wciąż to kocha.
- Mało kto uważa, że czytanie pozbawionego narracji zestawu słów może być tak rozwijające i pasjonujące - mówi Ammon o jego nietypowej pasji.



