Wszystko zaczęło się od... wypadku. Pewnego dnia grupa morsów wybrała się łódką na środek rzeki płynącej przez miasto. Razem z nimi na łódce pojawił się nasz bohater. Jeden z morsów skacząc do wody przypadkowo pociągnął obserwującego kąpiel kota ze sobą. Zwierzę było przerażone, jednak udało mu się desperackimi ruchami dopłynąć do brzegu o własnych siłach. Bezimienny kot poradził sobie tak dobrze, że pływacy postanowili nauczyć go pływać. Po 10 dniach ćwiczeń zwierzę radziło sobie w wodzie bez żadnej pomocy.
- Codziennie o 16 zabieraliśmy tego kota na kąpiel. Teraz pływanie stało się częścią jego życia - opowiada Sang, jeden z klubowych morsów.
Kot przepływa codziennie około 50 metrów. Po wyjściu z wody lubi drzemać na łódce, od której zaczęła się jego przygoda z pływaniem.
ZOSTAŃ Z NAMI:
Kot ma 127 lat! W kocich latach oczywiście...
Zapłaciła 10 tys. funtów, aby przywrócić kotu głos
KONKURS! Wysyłaj nam śmieszne zdjęcia, historie i filmiki i wygrywaj nagrody!



