Czy to duch Jacksona?
43-letni Gary Slogget robił zdjęcia swojego samochodu, aby wystawić go na sprzedaż. Kiedy oglądał fotografie na komputerze, na jednej z nich zobaczył... Michaela Jacksona. Było to dzień po śmierci muzyka.
Gwiazdor "objawił się" na samochodzie pod postacią odbicia formacji chmur. Kiedy rodzina i znajomi Gary'ego również zobaczyli na zdjęciach twarz Jacksona, postanowił opublikować je w sieci. Ostatecznie, zdjęcia zostały sprzedane.
- Mówiąc szczerze, jestem raczej sceptyczny, nie jestem też wielkim fanem Jacksona - mówi Gary. I kontynuuje: - Nie twierdzę, że miałem z nim kontakt, ale to po prostu jest niezwykłe.
Zdaniem Brytyjczyka, jeśli odpowiednio popatrzeć na Jacksona na jego samochodzie, można zobaczyć kształt przypominający skrzydła.
POLECAMY:
Zapłacił za papierosy, odliczyło mu z konta 23 biliardy dolarów







