Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Samolot, który wylądował na drzewie / fot. AP
Jak twierdzi Hagedorn, żyje tylko za sprawą W. E. Johnsa, kreatora postaci Bigglesa.
Leciał właśnie do córki w Findhorn, gdy w wyniku znacznego pogorszenia warunków pogodowych, jego samolot nagle odmówił mu posłuszeństwa.
Już miało dojść do tragedii, ale w porę przypomniał sobie jak bohater jego ulubionej historyjki, wyszedł z podobnych tarapatów.
- Pewnego razu samolot Bigglesa został zestrzelony. Nie mógł wrócić na lotnisko więc postanowił ukryć się w pobliskim lesie. Gdy doleciał do drzewa, pociągnął drążek i osiadł na jednym z nich - opowiada pilot - i ja postanowiłem zrobić dokładnie to samo.
Z odrobiną szczęścia udało mu się wylądować w konarach jednego z drzew przy piętnastym dołku na polu golfowym w Dundee. Czekał około godziny, nim strażakom udało się wyciągnąć go z potrzasku. Z niewielkimi obrażeniami przetransportowano go do szpitala.
Golfiści pochwalili Hagedorna za to, że uniknął zderzenia z pobliskimi zabudowaniami. - To niesamowite szczęście. Pilot nie tylko uratował swoje życie, ale nie dopuścił do katastrofy - powiedział jeden z nich.
POLECAMY:
Najlepsza praca świata: znowu szukają kandydatów
Putin i Miedwiediew w nowym wcieleniu. Poznajesz? [ZDJĘCIA]
Mnożenie właśnie stało się prostsze. Emeryt znalazł metodę
Ocena:
0 głosów
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX