Więźniowie pili antybakteryjne mydło

doro
25.09.2009
A A A Drukuj
Dlaczego? Odkryli, że w jego składzie znajduje się alkohol.

 

Władze więzienia w Dorset w pd. Anglii były zaniepokojone możliwością wybuchu epidemii świńskiej grypy. Zainstalowały automaty z mydłem antybakteryjnym.


Niestety, musiano je usunąć. Dlaczego? Więźniowie zauważyli, że w składzie mydła jest alkohol i szybko opracowali sposób, żeby go destylować. Podbierali mydło, gotowali je w czajniku i w ten sposób uzyskiwali alkohol.


- Mieszali go z wodą z cukrem i owocami. Opracowali to bardzo szybko - jeden ze strażników, Peter McParlin. Strażnicy zorientowali się, że więźniowie dziwnie się zachowują. Okazało się, że są w stanie odurzenia. Władze więzienia musiały usunąć pojemniki z mydłem.

 

Co najdziwniejsze podobne problemy z antybakteryjnym mydłem miały też szpitale. W marcu tego roku szpital Royal Bournemouth ogłosił, że usunie antybakteryjne mydło. Zdecydował się na ten krok, gdy odryto, że z łazienek w pobliżu recepcji znika mydło. Wypijali je... odwiedzający.

 

WIĘCEJ CIEKAWYCH HISTORII NA DESER.PL

Zobacz więcej na temat: