Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Fot. sxc.hu
- Kiedyś lubiłem ''My Way'', ale po tych wszystkich aferach, przestałem to śpiewać. Ktoś mógłby mnie zabić - mówi w rozmowie z ''New York Times'' 63-letni Rudolfo Gregorio, stały bywalec barów karaoke w General Santos na Filipinach.
Mężczyzna był świadkiem wielu bójek, które wybuchły po tym, jak ktoś zaśpiewał ''zabójczą'' piosenkę Sinatry. Czasem kończy się na sińcach i niegroźnych ranach, czasem ktoś z uczestników bijatyki wyciągnie nóż... i kończy się tragicznie.
Nie ma oficjalnych danych, ile dokładnie osób zginęło na Filipinach po zaśpiewaniu ''My Way'' w barze karaoke ani ile bójek wybuchło z tego powodu. Jednak media donoszą o co najmniej sześciu ofiarach śmiertelnych piosenki Sinatry w ciągu ostatniej dekady.
Do zabójstw w barach karaoke dochodzi nie tylko na Filipinach - pewien mieszkaniec Tajlandii zabił w amoku 8 osób, bo nie spodobała mu się ich wersja ''Take Me Home, Country Roads'' Johna Denvera. Ale tylko na Filipinach zjawisko występuje na taką skalę.
Wiele barów karaoke na wszelki wypadek usunęło ''My Way'' z repertuaru. A wielu miłośników Sinatry dobrowolnie (choć z bólem serca) zrezygnowała z wykonywania tego utworów. Dla własnego bezpieczeństwa.
Dlaczego akurat ten hit, rozsławiony przez Franka Sinatrę, wzbudza takie emocje wśród Filipińczyków? Czy jest to tylko produkt uboczny nadużywania alkoholu, wszechobecnej przemocy i kultury macho? A może coś złowieszczego tkwi w samej piosence?
Po pierwsze: bary i maszyny do karaoke są dosłownie na każdym rogu - śpiewają wszyscy. Po drugie: Filipińczycy szczycą się swoim śpiewem, a tym samym mogą gorzej tolerować kiepskich śpiewaków - tłumaczy ''New York Times''.
Coś w tym rzeczywiście musi być - do większości zabójstw na tle ''My Way'' doszło, bo śpiewak fałszował i stał się obiektem drwin. - Problem z ''My Way'' jest taki, że każdy to zna i każdy ma swoje zdanie na ten temat - twierdzi Gregorio.
Pojawiają się również przypuszczenia, że same słowa piosenki, w wersji angielskiej napisane przez Paula Ankę, mogą prowadzić do konfliktu między wykonawcą a słuchaczami.
Jeszcze inni winę zrzucają na... statystykę. ''My Way'' jest śpiewana częściej niż inne piosenki - częściej dochodzi do konfliktów związanych piosenką Sinatry. Jeśli dodać do tego częste łamanie etykiety karaoke (wyrywanie mikrofonu, drwiny z wykonawcy itp.), przemoc obecną w społeczeństwie Filipin (ponad milion nielegalnych sztuk broni) i triumfalny wydźwięk słów piosenki - tworzy się mieszanka wybuchowa.
- Na Filipinach życie jest trudne - podsumowuje Dindo Auxlero, który z przyjaciółmi szuka chwili rozrywki w barze karaoke po ciężkim dniu pracy. Panowie zapewniają, że zawsze przestrzegają etykiety karaoke. I już nie śpiewają ''My Way''. Na wszelki wypadek.
Na koniec ''My Way'' Franka Sinatry w wersji karaoke. Ale lepiej śpiewajcie to w domowym zaciszu - po co niepotrzebnie ryzykować życiem?
Hal
Ocena:
0 głosów
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX