Ze świata

Niezwykły kot-inwalida. Jeździ na wózku i pomaga chorym ludziom

doro
2010-07-27
A A A Drukuj
Kot Scooter jest sparaliżowany i pomaga chorym ludziom (fot. za youtube.com/lilyraisin) Kot Scooter jest sparaliżowany i pomaga chorym ludziom (fot. za youtube.com/lilyraisin)
Scooter ma sparaliżowane tylne łapy, ale pomaga chorym wracać do zdrowia. I nawet myszy łapie.

 

Właścicielka przynosi kota do szpitala w Pittsburgu w Pensylwanii co tydzień. Gdy chorzy po amputacjach czy udarach go widzą, wstępuje w nich nadzieja. - Jeśli on daje sobie radę i ja sobie poradzę - powiedziała na jego widok kobieta, która przeszła amputację nóg.


Historia Scootera zaczęła się dwa lata temu. Do weterynarz, dr Betsy Kennon, przyszedł jeden ze stałych klientów. Był zrozpaczony. Okazało się, że jego husky przyniósł do domu chorego kotka. Właściciel myślał, że pies go zranił.

 

- Byłam pewna, że pies nie jest tu winny. Nie było żadnych śladów zębów. Ten pies go uratował - wspomina Betsy Kennon.


Kotek był w szoku. Nie mógł poruszać tylnymi łapami - miał złamany kręg. Większość weterynarzy zdecydowałaby, że kota trzeba uśpić. Ale jak wspomina dr Kennon - gdy zobaczyła ''duże, złote oczy'' zdecydowała się walczyć o jego życie. Za jego leczenie zapłaciła klinika. Z datków jej klientów zakupiono specjalny wózek. Kot, którego nazwano Scooter, szybko nauczył się z niego korzystać.


Gdy wyzdrowiał dr Kennon zabrała go do domu. Przyzwyczaił się do innych domowych zwierzaków (cztery psy, trzy koty, papużka i rybka).

 

Rządzi psami, dogaduje się z kotami i uwielbia obserwować rybki. Oczywiście, próbował upolować papużkę. Ale nauczył się, że nie wolno tego robić - opowiada pani doktor. W domu nie używa wózka. Porusza się tylko za pomocą przednich łap. Jest na tyle sprawny, że przynosi nawet myszy - opowiada właścicielka.

 

Po dwóch miesiącach od wyzdrowienia Scootera właścicielka wpadła na pewien pomysł. Zadzwoniła do szpitala w Harmarville i zaproponowała, że będzie go od czasu do czasu przynosić, by ulżyć pacjentom. - Byłam sceptyczna - wspomina terapeutka, Karen Hinkes. - Ale dr Kennon nie chciała słuchać odmownej odpowiedzi - dodaje.

 

Pierwszym pacjentem Scootera był człowiek po udarze mózgu. Gdy zobaczył kota, powiedział pierwsze słowo po przyjęciu na oddział - ''kotek''. Od tego czasu Scooter odwiedza szpital co środę. - On jest zwyczajnym kotem - mówi właścielka - Dla niego to po prostu normalne życie - dodaje.

 

doro

 

ZAPRASZAMY NA DESER.PL || FACEBOOK

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy