Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Lynn France z mężem na zdjęciu ślubnym z 2005 roku (fot. AP)
Tak było w przypadku Johna i Lynn France'ów. On coraz częściej wyjeżdżał w służbowe delegacje i zostawiał żonę w ich domu na przedmieściach Cleveland w stanie Ohio. Ona w końcu zaczęła go podejrzewać o romans.
- John wciąż zaliczał wpadki - wspomina Lynn. - Kiedy powiedział mi, że jedzie do Chin, znalazłam w domu jego paszport. Innym razem nie wyłączył komputera i na stronie przeglądarki wyświetliła się strona drogiego hotelu. To wszystko spędzało mi sen z powiek - opowiada.
W końcu prawda wyszła na jaw. Pan France w rzeczywistości cały czas odwiedzał Florydę, gdzie zaprzyjaźnił się z młodą blondynką Amandą. Lynn dowiedziała się o romansie i na początku 2009 roku poznała nazwisko kochanki. Za radą koleżanki wstukała je potem w wyszukiwarce na Facebooku i...
Znalazła profil Amandy, znalazła jej zdjęcia ze swoim mężem, znalazła ślubne zdjęcia. Zrobione w Disneylandzie. On w stroju księcia z bajki (a jakże!), ona jako blondwłosa Śpiąca Królewna - młoda para w otoczeniu dworzan. Koszmar. Po prostu koszmar.
Wtedy doszło do rozstania, Lynn wystąpiła o rozwód. Po kilku miesiącach niewierny małżonek jednak wrócił, przebłagał ją i znowu zamieszkali razem. Ale... trzy miesiące temu porzucił Lynn, tym razem na zawsze. Wsadził dwójkę ich dzieci do samochodu i pojechał do Amandy.
Teraz trwa batalia sądowa o prawo do opieki nad dziećmi. Zdesperowana Lynn opowiedziała swoją historię w telewizyjnym show. Dwa dni później przed kamerami zasiedli również John i Amanda.

Lynn France na zdjęciu ślubnym z 2005 roku (fot. AP)
- Moje pierwsze małżeństwo, zawarte z Lynn w 2005 roku we Włoszech, było nieważne, więc mogłem legalnie zawrzeć nowy związek - twierdzi John. - Gdyby to była prawda, to John okłamał urząd podatkowy, okłamał firmę ubezpieczeniową, okłamał banki - odpiera Lynn.
Kto ma rację? Rozstrzygnie to sąd. Na razie dzieci państwa France przebywają na Florydzie, a Lynn widuje je tylko na zdjęciach - na Facebooku, oczywiście.
Ocena:
0 głosów
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX