Ze świata

Wypadł z 39. piętra. Przeżył, bo wylądował na...

sza
2010-09-01
A A A Drukuj
fot. za www.nydailynews.com

...tylnym siedzeniu samochodu.

 

- Moja noga! Moja noga! - miał krzyczeć 22-letni Thomas Magill z Nowego Jorku tuż po wylądowaniu na czerwonym Dodge'u Chargerze z 2008 roku.

 

Upadając, rozbił szybę i wpadł na tylne siedzenie samochodu. Uderzenie było tak silne, że jego granatowe trampki zsunęły się ze stóp i uderzyły w szybę zaparkowanego obok auta.

 

Magill złamał obie nogi, ale i tak jego upadek można uznać za wyjątkowo szczęśliwy. - Leciał z prędkością jakichś 160 km/h! - ocenia Andrew Petrocelli, pracujący wtedy po drugiej stronie ulicy. I dodaje:

 

Samochód uratował mu życie, wylądował w nim jak kaskader. To było niesamowite.

 

Właściciel dodge'a, Guy McCormack, znajdował się niedaleko miejsca zdarzenia. Wierzy, że chłopak przeżył dzięki boskiej interwencji. Wyjmując z samochodu kilka kryształowych paciorków różańca, wykrzyknął: - Oto, co uratowało mu życie!

 

Thomas Magill obecnie przebywa w szpitalu. Lekarze twierdzą, że jego stan jest stabilny. Policja sprawdza okoliczności w jakich doszło do wypadku - mężczyzna prawdopodobnie sam wyskoczył z 39. piętra wieżowca.

 

PS Magill nie jest rekordzistą w swojej konkurencji. W 2008 roku, także w Nowym Yorku, mężczyzna przeżył upadek z 47. piętra. Po trwającym pół roku leczeniu Alcides Moreno znowu zaczął chodzić.

 

sza

 

ZAPRASZAMY NA DESER.PL || FACEBOOK

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów