Kandydaturę prezydenta wskazali czytelnicy magazynu "Kot". Jak pisze "Gazeta Wyborcza", wszystko rozstrzygnie się na niedzielnej gali w Pałacu Kultury i Nauki, której patronuje Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Jak się okazuje, Lech Kaczyński jest nominowany do tytułu Kociarza Roku już po raz trzeci. - To za jego stołeczne czasy. Ludzie pamiętają, że utworzył stanowisko pełnomocnika ds. zwierząt i ile zrobił dla warszawskich kotów. Jest szczególnie popularny wśród karmicielek ulicznych kotów, które dzięki niemu dostają puszki karmy od miasta - tłumaczy "Gazecie Wyborczej" Albert Kurkowski, redaktor naczelny miesięcznika "Kot".
Ale to nie wszystko. W 2003 "Gazeta Wyborcza" opisała niecodzienny apel Lecha Kaczyńskiego do administratorów, dozorców i warszawiaków. Prezydent wzywał ich do otwierania okien piwnicznych, gdy złapią mrozy. Proponował też budowę specjalnego schroniska dla kotów, bo "potrzebują hektarów terenu z drzewami, krzakami, miejscem do spania i specyficznym ogrodzeniem" - pisze "Gazeta".
Lech Kaczyński w walce o tytuł zmierzy się z szefową Stowarzyszenia Miłośników Kotów "Jedynka", dyrektorką schroniska dla zwierząt w Łodzi i założycielką katowickiej fundacji For Animals.
Werdykt w najbliższą niedzielę podczas warszawskiej gali z okazji Światowego Dnia Kota.
A oto ulubiony kot prezydenta - Rudolf:








