Lider PO musiał jednak obejść się smakiem. Nie było dane mu skosztować nic ze specjałów przygotowanych specjalnie dla niego. Czyżby premier był tak wielkim niejadkiem?
Jednak, wyjaśnienie tej zagadki jest o wiele bardziej trywialne. Okazuje się, że lekarz szefa polskiego rządu stanowczo zabronił mu jedzenia ciężkich potraw oraz picia mocnego alkoholu. Ma to zabezpieczyć Tuska przed ewentualnymi dolegliwościami w trakcie dzisiejszej wyprawy jedną z najwyżej położonych kolejek górskich. Wagonik z premierem i jego małżonką bardzo szybko wjedzie na wysokość prawie 5 tys. metrów. Tak gwałtowna podróż z poziomu morza na szczyty peruwiańskich gór może być wyczerpująca dla organizmu.
Jak czytamy w "Dzienniku", peruwiańskie służby dyplomatyczne zostały poinformowane o menu premiera. Mamy nadzieję, że pomimo tego drobnego kulinarnego incydentu Donald Tusk ma okazję dobrze zjeść - musi przecież mieć siłę na zwiedzanie zabytków...
Weź Deser na wynos! Umieść go na swojej stronie lub blogu. Jak to zrobić? Wszystkiego dowiesz się TUTAJ.
Czytelnicy donoszą! Byłeś świadkiem absurdalnej sytuacji? Zrobiłeś śmieszne zdjęcia? Znalazłeś w sieci fajny film? NAPISZ DO NAS!






