Okazało się, że premier osobiście zadzwonił do punktu telefonicznej sprzedaży i zamówił komplet noży. Jak pisze w środę włoski dziennik "Corrriere della Sera", długo nikt nie chciał mu uwierzyć.
Pracownicy punktu obsługi klientów myśleli, że to żart, gdy zadzwonił ktoś, kto przedstawił się jako premier i zamówił noże, zaprezentowane w telewizyjnej reklamie. Uwierzyli dopiero wtedy, gdy Berlusconi podał numer swojej karty i adres rezydencji w Arcore pod Mediolanem.
Premier Włoch, który jednocześnie jest właścicielem imperium medialnego, nie po raz pierwszy kupił w ten sposób produkty reklamowane w telewizji. W końcu telezakupy to jeden z filarów jego stacji.
Zobacz też, jak Silvio Berlusconi ''zastrzelił'' rosyjską dziennikarkę
oraz przeczytaj o pewnym premierze, który dzwonił do niezadowolonych obywateli.
Weź Deser na wynos! Umieść go na swojej stronie lub blogu. Jak to zrobić? Wszystkiego dowiesz się TUTAJ.
Czytelnicy donoszą! Byłeś świadkiem absurdalnej sytuacji? Zrobiłeś śmieszne zdjęcia? Znalazłeś w sieci fajny film? NAPISZ DO NAS na deser.pl@gazeta.pl!



