Politycy

Jan Rokita: Z tą panią kontaktu nie miałem

2009-03-04
A A A Drukuj
Jan Rokita Jan Rokita - Fot.Tomasz Wiech / Agencja Gazeta
Nie było żadnego ataku, nie było żadnych przepychanek. Nie było w ogóle niczego. Jan Rokita opowiada o incydencie w Monachium.

 

"Ta pani" to niemiecka stewardesa, drugoplanowa bohaterka incydentu w Monachium. Bohater pierwszoplanowy udzielił wczoraj wywiadu "Gazecie Krakowskiej". Swoją drogą, to miło, że o sobie przypomniał. Dzięki temu my możemy przypomnieć TO.


Co mówił Rokita w wywiadzie dla "GK"? - To jest jasne, że o ile miałem dosyć nieprzyjemny fizyczny kontakt z sześcioma funkcjonariuszami niemieckiej policji, o tyle z tą panią żadnego fizycznego kontaktu nie miałem. Ani w pozytywnym, ani w negatywnym sensie - zapewniał. Doceniamy ironię. Przecież wiadomo, że kontakt z niemiecką stewardesą nie może być pozytywny.


Rokita dodał, że będzie pozew. - Na pewno wytoczę im proces. Mam ochotę zażądać co najmniej 300 tysięcy euro. Spodziewam się trudnego i skomplikowanego procesu z Lufthansą, a być może też z władzami niemieckimi - stwierdził.

 

Więcej na stronie Gazety Krakowskiej>>

 

ZOBACZ TEŻ:

Rokita w nagraniu: Ratujcie! Niemcy mnie biją! 

Cymański opowiada wiersz o Rokicie i poniewieranym Polaku

Tłum na Dworcu Centralnym oglądał wywiad z Nelli i...


 

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów