Politycy

Bartosz "Superman" Arłukowicz ratuje życie koledze

2010-02-08
A A A Drukuj
Bartosz Arłukowicz ratuje kolegę - fot. ''Fakt'' 08.02.2010

Szczypcami sięga do jego gardła - zdjęcia nie mamy, ale Fakt ma wspaniałych grafików.


Trup w polskim sejmie (niedoszły), podstępna ryba (uważajcie na łososia!) i superbohater z komisji śledczej. A do tego wspaniała rekonstrukcja wydarzeń. To wszystko znaleźliśmy w dzisiejszym Fakcie.

 

A potem zweryfikowaliśmy mrożącą krew w żyłach historię u źródła - czyli w rozmowie z niedoszłą ofiarą zdradliwej ryby, posłem Grzegorzem Piskalskim. I... no cóż. Ale po kolei.

 

Tak wydarzenia przedstawia dzisiaj Fakt

 

O mały włos, a w sejmowej restauracji doszłoby do tragedii - donosi brukowiec. Poseł Lewicy Grzegorz Pisalski (40 l.) zakrztusił się łososiem, zrobił się siny i zapewne ''zszedłby z tego świata ku rozpaczy rodziny'', gdyby nie pomoc superbohatera. Czyli posła Arłukowicza (39 l.).


- Ja się dławiłem łososiem, a Arłukowicz patrzył na mnie i chichotał - opowiada reporterowi Faktu Pisalski. W końcu jednak wiceszef komisji hazardowej przestał chichotać i jak na superbohatera z medycznym wykształceniem przystało, pomknął do sejmowego lekarza pożyczyć specjalne szczypce. A później...

 

(...) chwycił cierpiącego kolegę za głowę, otworzył mu usta i sięgnął szczypcami w głąb gardła. Jeden wprawny ruch i kawał łososia z ością był już w silnych dłoniach ''Supermana'' Arłukowicza.

 

Brawo! Grzegorz Piskalski dzięki przytomności kolegi został cudownie uratowany, a Bartosz Arłukowicz - został superbohaterem Faktu. Obu panom gratulujemy.

 

A tak całą historię opowiedział nam poseł Piskalski:

 

 

Prawie jak Radio Erewań...

 

Więcej znajdziesz na efakt.pl.

 

ZAPRASZAMY NA DESER.PL || FACEBOOK

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!