Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Szczypcami sięga do jego gardła - zdjęcia nie mamy, ale Fakt ma wspaniałych grafików.
Trup w polskim sejmie (niedoszły), podstępna ryba (uważajcie na łososia!) i superbohater z komisji śledczej. A do tego wspaniała rekonstrukcja wydarzeń. To wszystko znaleźliśmy w dzisiejszym Fakcie.
A potem zweryfikowaliśmy mrożącą krew w żyłach historię u źródła - czyli w rozmowie z niedoszłą ofiarą zdradliwej ryby, posłem Grzegorzem Piskalskim. I... no cóż. Ale po kolei.
O mały włos, a w sejmowej restauracji doszłoby do tragedii - donosi brukowiec. Poseł Lewicy Grzegorz Pisalski (40 l.) zakrztusił się łososiem, zrobił się siny i zapewne ''zszedłby z tego świata ku rozpaczy rodziny'', gdyby nie pomoc superbohatera. Czyli posła Arłukowicza (39 l.).
- Ja się dławiłem łososiem, a Arłukowicz patrzył na mnie i chichotał - opowiada reporterowi Faktu Pisalski. W końcu jednak wiceszef komisji hazardowej przestał chichotać i jak na superbohatera z medycznym wykształceniem przystało, pomknął do sejmowego lekarza pożyczyć specjalne szczypce. A później...
Brawo! Grzegorz Piskalski dzięki przytomności kolegi został cudownie uratowany, a Bartosz Arłukowicz - został superbohaterem Faktu. Obu panom gratulujemy.
Prawie jak Radio Erewań...
Więcej znajdziesz na efakt.pl.
Ocena:
0 głosów
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX