Polecamy

Strażacy ratują psa, który przymarzł do stawu

2009-03-09
A A A Drukuj
Strażacy ratują psa, którego ogon przymarzł do lodu - Fot. Casey Riffe AP Strażacy ratują psa, którego ogon przymarzł do lodu - Fot. Casey Riffe AP

Psy często pomagają ludziom, ale czasami to człowiek musi pomóc psu. Nawet zaprawiony w górskich wyprawach i ratowaniu ludzi bernardyn nie poradzi sobie sam, jeśli do lodu przymarznie mu ogon. Na szczęście strażacy przybyli w porę, pies cały i zdrowy wrócił do właścicieli.

 

 

Duke ma 16 miesięcy, ponad 53 kg wagi i nawyk samowolnych wędrówek po okolicy Billings w stanie Montana. Mamy nadzieję, że po ostatniej wycieczce młody bernardyn będzie bardziej trzymał się własnego, bezpiecznego podwórka.

 

Uratowany Duke w rękach strażaków, fot. Casey Riffe AP

 

Pies poszedł zwiedzać pobliskie pole golfowe w nocy i nie wrócił do domu. Dopiero nad ranem jeden z pracowników klubu golfowego zauważył biednego zwierzaka... na środku zamarzniętego stawu.

 

Pod ważącym sporo bernardynem musiał załamać się lód i pies wpadł do wody. Udało mu się wydostać o własnych siłach na powierzchnię, problem miał tylko z... ogonem, który szybko przymarzł do lodu i skutecznie unieruchomił Duke'a.

 

 Strażacy ratują bernardyna, fot. Casey Riffe AP

 

Ale na pomoc psu przybyli strażacy, którzy zbliżyli się do zwierzęcia na specjalnych sankach i dosłownie odkuli psi ogon. Pomimo groźnej przygody Duke, po odlodzeniu i ogrzaniu, szybko wrócił do sił i szczęśliwych właścicieli.

 

ZOBACZ TEŻ:

Kotka adoptowała szczeniaki - zdjęcia

Wideo: Pies - kolega złośliwego kotka - jest bardzo głodny...

Dzielni strażacy ratują największą rybę świata

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów