Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Strażacy ratują psa, którego ogon przymarzł do lodu - Fot. Casey Riffe AP
Psy często pomagają ludziom, ale czasami to człowiek musi pomóc psu. Nawet zaprawiony w górskich wyprawach i ratowaniu ludzi bernardyn nie poradzi sobie sam, jeśli do lodu przymarznie mu ogon. Na szczęście strażacy przybyli w porę, pies cały i zdrowy wrócił do właścicieli.
Duke ma 16 miesięcy, ponad 53 kg wagi i nawyk samowolnych wędrówek po okolicy Billings w stanie Montana. Mamy nadzieję, że po ostatniej wycieczce młody bernardyn będzie bardziej trzymał się własnego, bezpiecznego podwórka.
Uratowany Duke w rękach strażaków, fot. Casey Riffe AP
Pies poszedł zwiedzać pobliskie pole golfowe w nocy i nie wrócił do domu. Dopiero nad ranem jeden z pracowników klubu golfowego zauważył biednego zwierzaka... na środku zamarzniętego stawu.
Pod ważącym sporo bernardynem musiał załamać się lód i pies wpadł do wody. Udało mu się wydostać o własnych siłach na powierzchnię, problem miał tylko z... ogonem, który szybko przymarzł do lodu i skutecznie unieruchomił Duke'a.
Strażacy ratują bernardyna, fot. Casey Riffe AP
Ale na pomoc psu przybyli strażacy, którzy zbliżyli się do zwierzęcia na specjalnych sankach i dosłownie odkuli psi ogon. Pomimo groźnej przygody Duke, po odlodzeniu i ogrzaniu, szybko wrócił do sił i szczęśliwych właścicieli.
ZOBACZ TEŻ:
Kotka adoptowała szczeniaki - zdjęcia
Wideo: Pies - kolega złośliwego kotka - jest bardzo głodny...
Ocena:
0 głosów
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX