Kimberley Vlaeminck, młoda kobieta z miejscowości Kortrijk (zachodnia Belgia) tłumaczy, że w czasie wykonywania tatuażu zasnęła. Przeciwko tatuażyście złożyła pozew. O sprawie napisała flamandzka gazeta "Het Laatste Nieuws".
Belgijka powiedziała gazecie, że do salonu tatuażu, działającego w mieście od początku roku, poszła w niedzielę z przyjacielem, ojcem i rodzeństwem.
Tłumaczyła, że poprosiła o wytatuowanie trzech małych punktów, ale tatuażysta przekonał ją do rysunku trzech gwiazdek. W czasie tatuowania zupełnie nie czuła bólu i zasnęła, bo była zmęczona - mówiła gazecie.
- Naliczyłam 56 gwiazdek, to przerażające - powiedziała Kimberley. Belgijka dodała, że od tego wypadku nie wychodzi z domu i chce mieć tatuaż usunięty laserem, co kosztuje kilka tysięcy euro.
Tatuażysta zaprzecza, by jego klientka zasnęła i twierdzi, że wyraziła zgodę na zmianę rysunku. - Problemy zaczęły się, gdy jej ojciec i przyjaciel zobaczyli tatuaż - wyjaśnił.
POLECAMY:
Hydraulicy uratowali szczeniaka spuszczonego w toalecie
Rozdzieliła je wojna. Siostry spotkały się po 66 latach





![Emocje na szczytowym poziomie. Przywódcy G8 oglądają finał Ligi Mistrzów [ZDJĘCIA]](http://bi.gazeta.pl/im/1/11760/z11760081D,W-amerykanskim-Camp-David-spotkali-sie-przedstawiciele.jpg)

