Polecamy

Niesamowite miasto z wykałaczek. Budował je przez 34 lata

2009-06-21
A A A Drukuj
Scott Weaver i San Francisco z wykałaczek, fot. za liveleak.com/komakazzi
Artysta z Kalifornii zużył milion drewnianych patyczków i zbudował swoje własne San Francisco.

 

Słynne muzeum osobliwości Ripley's Believe It Or Not oferowało mu 40 tys. dolarów, ale Scott Weaver stwierdził, że jego miasto nie jest na sprzedaż. San Francisco wciąż stoi w salonie domu artysty.

Imponująca rzeźba składa się z ogromnej ilości precyzyjnie sklejonych wykałaczek i... piłeczek pingpongowych. Przez specjalne otwory można wrzucić piłeczki, które staczają się wzdłuż wytyczonych tras i ''zwiedzają'' San Francisco.



Skąd wziął się pomysł na miasto z wykałaczek? Wszystko zaczęło się jako niewinne hobby 4-klasisty. A potem hobby zmieniło się w życiową pasję, wykałaczek przybywało, a Scott doskonalił swoje umiejętności.

- Uwielbiam tworzyć. Uwielbiam pokazywać ludziom, co można osiągnąć w życiu, jeśli poświęcisz czas na pracę twórczą i użyjesz wyobraźni - tłumaczy Weaver.

 

POLECAMY:

Zdjęcia Rosji z początku XX wieku. W kolorze. Uwierzysz?

Psychodeliczna instalacja z kolorowych płynów [WIDEO]

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów