Są dowody. W otoczeniu Lecha Kaczyńskiego krąży anegdota z ostatniej wizyty w Serbii. Już na miejscu okazało się, że głowa naszego państwa będzie spała w apartamencie prezydenckim numer... 317. - Gdy Kaczyński się o tym dowiedział, kazał znaleźć inny pokój - pisze tygodnik. Niestety, jak pech to pech. W hotelu, w którym zatrzymała się polska delegacja, wszystkie apartamenty są w jednym pionie, a ich numery kończą się na "17".
Lech Kaczyński był tak zdeterminowany, że zamienił się na pokoje z Małgorzatą Bochenek. Minister w Kancelarii zajęła apartament prezydencki, a prezydent zwykły pokój. Zamieszanie z zamianą pokoi - niewielkie. Spokój i bezpieczeństwo prezydenta RP - bezcenne.
POLECAMY:
Sklonowane psy pomagają celnikom na koreańskich lotniskach





![Kapelusz, okulary, kijki nordic walking... Tak Lech Wałęsa lansuje się na Florydzie [ZDJĘCIA]](http://bi.gazeta.pl/im/8/11069/z11069658D,Byly-prezydent-tradycyjnie-ferie-spedza-wsrod-palm.jpg)
![Znalazła milion dolarów w śmietniku [WIDEO]](http://bi.gazeta.pl/im/6/11043/z11043236D,fot--abcnews-go-com.jpg)
![Głodny aligator kontra kot, który nie zna strachu. Kto wygrał? [FILM]](http://bi.gazeta.pl/im/9/11036/z11036369D,Kot-przystepuje-do-nieoczekiwanego-ataku.jpg)



