Są dowody. W otoczeniu Lecha Kaczyńskiego krąży anegdota z ostatniej wizyty w Serbii. Już na miejscu okazało się, że głowa naszego państwa będzie spała w apartamencie prezydenckim numer... 317. - Gdy Kaczyński się o tym dowiedział, kazał znaleźć inny pokój - pisze tygodnik. Niestety, jak pech to pech. W hotelu, w którym zatrzymała się polska delegacja, wszystkie apartamenty są w jednym pionie, a ich numery kończą się na "17".
Lech Kaczyński był tak zdeterminowany, że zamienił się na pokoje z Małgorzatą Bochenek. Minister w Kancelarii zajęła apartament prezydencki, a prezydent zwykły pokój. Zamieszanie z zamianą pokoi - niewielkie. Spokój i bezpieczeństwo prezydenta RP - bezcenne.
POLECAMY:
Sklonowane psy pomagają celnikom na koreańskich lotniskach






![Emocje na szczytowym poziomie. Przywódcy G8 oglądają finał Ligi Mistrzów [ZDJĘCIA]](http://bi.gazeta.pl/im/1/11760/z11760081D,W-amerykanskim-Camp-David-spotkali-sie-przedstawiciele.jpg)
