poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
Pum z Opolszczyzny było pięć. Zabili je w tajemnicy
Puma z Opolszczyzny na nagraniu Reinholda Wintersteina - fot. youtube.com/ntopl
Trzy grasowały w Polsce, dwie w Czechach - pisze dziś "Polska The Times".
Choć na południu Polski wciąż zgłaszane są przypadki spotkania z dużymi kotami, służby są już spokojne.
Jak czytamy w "Polska The Times", z problemem poradzono sobie z dala od czujnego oka mediów. Tak bardzo z dala, że nie wiadomo, czy potrzebna była zgoda na strzelanie do pum ani czy i gdzie z niej skorzystano.
Władze potwierdzają tylko niektóre fakty. Po pierwsze, drapieżników było pięć, z czego trzy grasowały w Polsce. Po drugie, faktycznie były to drapieżne pumy. Niebezpieczne zwierzęta uciekły z nielegalnej hodowli w Czechach. "Lakoniczne" informowanie o nich miało nie dopuścić do wybuchu paniki.
W rozmowach z "Polska The Times" przedstawiciele regionalnych służb kryzysowych i innych odpowiedzialnych służb nie chcieli wprost przyznać, że zwierzętami zajęli się zawodowi myśliwi. - To było już dawno temu. Nie ma sensu dalej ostrzegać ludzi - mówi gazecie Andrzej Szczepionek z Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach.
Odstrzał pum był zgodny z prawem. Nie są one w Polsce chronione, a gdy zwierzę stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, zabicie go jest uprawnione.
Więcej przeczytasz na stronie internetowej "Polska The Times".
POLECAMY:
Pech pogodynki: mikrofon wpadł jej... pod bluzkę [WIDEO]

![Monika Olejnik zaprasza na... Ups! Takie wpadki lubimy [WIDEO]](http://bi.gazeta.pl/im/4/8327/z8327774R.jpg)

![”Jarek pier***sz! Nie było cię tam!” - wersja oryginalna [POSŁUCHAJ]](http://bi.gazeta.pl/im/5/8326/z8326735R.jpg)

!["Jarek, pier***sz! Nie było cię tam!" Na pewno nie było? [WIDEO]](http://bi.gazeta.pl/im/8/8322/z8322658R.jpg)




