Polecamy

Marcinkiewicz zostawił Isabel. Na ulicy. Samą

2010-02-09
A A A Drukuj
Marcinkiewicz zostawił Isabel na ulicy - fot. ''Fakt'', 09.02.2010
Porzucił w środku nocy. Na przejściu dla pieszych. Straszne.

Bo ona chciała się bawić, a on nie. ''Kazimierze zostawił Isabel'' - taki tytuł wielkimi, żółtymi literami ''krzyczy'' z dzisiejszej okładki Faktu. I do tego zdjęcie z przejścia dla pieszych w centrum Warszawy. Ona stoi na środku jezdni, on (zasłaniając dłonią twarz) idzie dalej. Czy to już koniec?

 

Okładka ''Faktu'' 09.02.2010

 

Na pewno koniec sobotniej eskapady Isabel i Kazimierza po klubach, utrwalony na zdjęciu przez fotoreportera Faktu. Przyznajemy, miło nie było. Bo Kazimierz po wyjściu z klubu ''zdecydowanie przyspieszył kroku''. I zostawił żonę na samym środku ulicy. A potem było już tylko gorzej.

 

Ona krzyknęła za nim ''Kazik, uspokój się'' (lub - wersja z dymku na zdjęciu - ''No co jest, Kazik?'' lub coś w tym stylu), a on się zdenerwował. I też zaczął krzyczeć. Co dokładnie - nie wiemy, bo fotoreporter Faktu stał za daleko i nie dosłyszał. Podobno padły ''ostre słowa''.

 

''Wymiana zdań w klubie The Nine''

 

Nasi czytelnicy potwierdzają straszne doniesienia Faktu - Kazimierz i Isabel byli widziani w sobotę w warszawskim klubie ''The Nine''. Nie wyglądało to najlepiej. ''Widziałam ich w klubie ''The Nine'', w sobotę, kiedy to była wymiana zdań w samym wejściu'' - napisał Martini.


Więcej znajdziesz na efakt.pl.

 

Hal

 

ZAPRASZAMY NA DESER.PL || FACEBOOK

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów