Polecamy

Dziwne i BARDZO dziwne prośby o interwencję policji

2010-07-15
A A A Drukuj
Co zrobić z foką, która bezczelnie wlazła na kocyk i nie chce zejść? (fot. AP)
- Zadzwonił pan z żądaniem zabrania foki, która leży na jego kocu od dwóch godzin - opowiadają o jednej z ''trudnych'' spraw policjanci z Gryfic.

 

Sceny jak z horroru klasy B to codzienność w Gryficach. A policja pomaga jak umie. Straszne foki na kocykach plażowiczów, upał w autobusach czy atakujące mewy - najdziwniejsze telefony z prośbą o interwencję odbierają policjanci z Gryfic. Tamtejsza policja ma pod opieką kilka nadmorskich kurortów na wybrzeżu Rewalskim.

 

W sezonie letnim, gdy na plażach nadmorskich wypoczywają tysiące turystów, codziennie dyżurujący przy telefonach alarmowych odbierają kilkadziesiąt zgłoszeń - informuje oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gryficach Edyta Klepczyńska. Dodaje, że wiele z nich to prośby o pomoc, wśród nich, hm... bardzo nietypowe.

 

Zadzwonił np. mężczyzna z żądaniem zabrania foki, która leży na jego kocu od dwóch godzin. W tym rejonie bywa, że foki wychodzą na brzeg. Nie interweniowaliśmy, tylko poradziliśmy mu, żeby poczekał, a foka odpocznie i sama odejdzie - opowiada Klepczyńska.

 

Inny mężczyzna zadzwonił, prosząc o interwencję w autobusie, którym podróżował. Było mu za gorąco, a pojazd nie miał klimatyzacji. Ktoś inny nie mógł wyciągnąć karty z bankomatu, innego atakowała mewa.

 

Jedna z kobiet prosiła z kolei, by wskazać drogę do wody kaczce z małymi kaczuszkami, a inna osoba alarmowała o pomoc łabędziowi, który pływał po wodzie, ''bo z pewnością jest mu za gorąco''. Była też prośba o wylegitymowanie latającego na paralotni mężczyzny, który przeszkadzał wypoczywającym na plaży.

 

- To nie są żarty. Dzwoniące osoby poważnie mówią o swoich problemach i oczekują interwencji policji - wyjaśniła Klepczyńska. - Rozmawiamy, wyjaśniamy, radzimy, jak rozwiązać problem. To jednak zajmuje czas i linię telefoniczną - dodała.

 

Klepczyńska przypomniała, że na numer 112 lub 997 należy dzwonić tylko wówczas, gdy zaistniała sytuacja stwarza zagrożenie dla życia, zdrowia ludzkiego lub mienia. Ktoś, dzwoniąc w błahej tak naprawdę sprawie, może blokować linię osobie, która potrzebuje natychmiastowej pomocy. Prosimy więc by się dobrze zastanowić, zanim wykręcimy numer alarmowy - apeluje policjantka.

 

Hal / PAP

 

ZAPRASZAMY NA DESER.PL || FACEBOOK

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów