Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Radio Maryja - fot. Grzegorz Dąbrowski / AG
Ale w pewnym momencie brutalna rzeczywistość pod postacią spragnionego mężczyzny zakłóciła poważną audycję rozgłośni o. Rydzyka. Zanim to nastąpiło... (dziwną rozmowę wytropił jak zwykle niezawodny blog Głos Rydzyka).
- Możemy od razu zaczynać, słucham pana - zaczął ojciec-redaktor, prowadzący audycję na antenie Radia Maryja. Po takiej zachęcie pan Grzegorz rozkręcił się: - Proszę ojca, ja chciałem wspomnieć, bo nie miałem możliwości wcześniej licząc od 10 kwietnia...
A potem ciągnął poważnym głosem o poważnej sprawie: - Dzisiaj mi przyszła do głowy sprawa, którą nagłaśniano bardzo. I przedstawiano tutaj jednego z posłów jako przestępcę, który nie chce zapłacić wykonawcy. Mam na myśli tutaj pana Zbigniewa Wassermana...
I wtedy... głośne STUK-STUK w szybkę brutalnie przerwało wypowiedź pana Grzegorza z Warszawy. - Skieruje nas pan gdzieś, gdzie piwo dają? - zaskoczeni słuchacze Radia Maryja mogli usłyszeć lekko ''zawiany'' głos spragnionego dżentelmena.
- Nie wiem, gdzie - pan Grzegorz również był nieco zdziwiony.
- Jakiegoś otwartego lokalu pan nie zna? - panowie szukający piwa nie dawali za wygraną.
- Nie wiem, tutaj to nie wiem - próbował pozbyć się ich pan Grzegorz. Do rozmowy włączył się nawet ojciec-redaktor (w roli zagłuszaczki): - Słyszę rozmowy w tle.
A biedny mieszkaniec Warszawy ciągnął kłopotliwą rozmowę. - Tak, tak. Nie wiem, gdzie. Do tyłu idźcie, do tyłu - to dopiero poskutkowało i panowie w końcu odczepili się.
- W związku z tym, mam tu na myśli pana Wassermana, że przecież podłączenie tej wanny... - pan Grzegorz mógł już spokojnie wyłuszczyć swoją teorię słuchaczom toruńskiej rozgłośni.
Hal
Ocena:
0 głosów
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX