TOP 5 fatalnych product placement

Gazeta.pl > deser >  Polecamy
01.11.2011
A A A Drukuj
Z polskich seriali.

Zobacz więcej na temat:

  • 4
Komentarze (74)
Zaloguj się
  • avatar
  • avatar

    Oceniono 29 razy 29

    Dobrze, że abonament radiowo telewizyjny idzie na dobre i potrzebne produkcje jak np. "Klan", w którym od dekady są już same problemy z serii Rysiek siedzi na sraczu a tu nie ma papieru i krzyczy do Bożenki, ta wpada w trwogę bo faktycznie w pawlaczu w przedpokoju nie została żadna rolka, ale wpada ta grana przez Powierze i na szczęście właśnie kupiła dwa opakowania bo była promocja ! A dokumenty lecą po północy ...

  • avatar

    Oceniono 21 razy 21

    Fajnie że czasem są takie galerie, dzięki nim nie zatanawiam się czy moze jednak warto kupić telewizor.

  • avatar

    Oceniono 19 razy 17

    kurczak mnie zwalił z krzesła, kto to układał??? równie dobrze mogliby puścić ten fragment jako reklame w tv (a chyba product placement powinien się od niej różnić, może tak jakoś bardziej dyskretnie??)

  • avatar

    Oceniono 16 razy 16

    nie ogladam klanu.zawsze wydawal mi sie ciezkostrawny ale ten watek z kurczakiem mnie powalil. wysiedzialam do konca... poziom aktorstwa, caly koncept, zeby tak ordynarnie wplatac jakas przyprawe do scenariusza wola o pomste do nieba... jak dobrze, ze nie place abonamentu...:)

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 14 razy 12

    to z przyprawami w programie o gotowaniu to przecież nic dziwnego, a przynajmniej wiem co kupić jak chcę ugotować coś podobnego, co innego z serialami... ZGROZA! zapomnieliście dodać jeszcze pierwszą miłość z kucharkiem po kilka razy w każdym odcinku. A kurczak? Jaki serial - taki product placement.

  • avatar

    Oceniono 11 razy 11

    product placement - jedno najbardziej wq*rwia*jących zjawisk w TV
    Na przykładzie Gesslerowej-wyobrażacie sobie Gordona Ramseya który przygotowuje kilkadziesiąt porcji do wydania i doprawia je rozrywając kolejne malutkie 15 gramowe torebki z przyprawami od Prymatu ?

    Jak (z programów TV) znam Gordona, to rzuciłby krwą raz, drugi i trzeci, pizgnął te torebki i wziął albo świeże przyprawy albo standardowe duże opakowanie gastronomiczne.
    A Gesslerowa marnuje czas chrzaniąc się gram po gramie i doprawia jedzenie w knajpie, jakby w domu robiła kolacje dla dwóch osób.

  • avatar

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX