Postawa Francesco Schettino, kapitana zatopionej Costa Concordii nadszarpnęła dobre imię załogi i rzuciła cień na marynarski honor. Schettino najpierw okłamywał pasażerów i kapitanat, nie informując o powadze sytuacji, a później wbrew zwyczajowi, uciekł z tonącego statku i mimo próśb straży, nie chciał na niego wrócić. Na szczęście takie zachowanie to wyjątek. Oto pięciu marynarzy, za których załoga nigdy nie musiała się wstydzić.
W 2009 roku frachtowiec Maersk Alabama został napadnięty przez somalijskich piratów. Kapitan Richard Phillips zaoferował im, żeby porwali go dla okupu, ratując tym samym resztę załogi.
W nocy, gdy do pirackiego statku podpłynął okręt amerykańskiej marynarki wojennej, Somalijczycy ostrzegli przez megafon, że w razie ataku, zabiją zakładnika. Wtedy Phillips rzucił się do wody. Zanim jednak zdążył podpłynąć do Amerykanów, usłyszał za sobą strzał. Bojąc się o życie, wrócił na pokład.
Po kilku dniach amerykańskim komandosom udało się w końcu przejąć łódź piratów i odbić kapitana Phillipsa, który cały i zdrowy wrócił do domu w blasku chwały.
Kapitan Fegen z krążownika pomocniczego HMS "Jervis Bay" - brak w zestawieniu ("Jervis Bay" był statkiem pasażerskim, uzbrojonym w kilka dział, który stanął w obronie eskortowanego konwoju HX-84 przed niemieckiem pancernikiem "kieszonkowym" "Admiral Scheer"). Brak kapitana szwedzkiego frachtowca "Stureholm", który uratował rozbitków z "Jervis Bay", chociaż w pobliżu czaił się "Scheer".
Kpt. A. Ulasiewicz byl ale w duzej mierze winny zatoniecia Jana Heweliusza. Ten prom nie wial prawa wyplynac w takich warunkach , zabezpieczenie ladunku bylo nieistniejace a sam prom mial duze
problemy tech. Jest to udowodnione. Odpowiedzialny jest zawsze kapitan.
@rekin2008
Izba morska nigdy nie obciąża jednej osoby(strony) 100% winy.Być może kpt. Ułasiewiczowi również przypisano jakiś procent winy.Pewnie tak.Bo taka jest praktyka.
Witam,
warto przypomnieć polskiego kapitana, niepamiętam już nazwiska. Pod koniec lat 70-tych pożar na
m/s Szymanowski,sprawna akcja ratownicza . Kapitan osobiście wyłamał drzwi do kabiny pasażerki ,
która zamknęła sie przestraszona i siedziala cicho. Przed Izbą Morską przedstawiciel Ministerstwa Zeglugi powiedzial cos obrazliwego o kapitanie. Zaraz po powrocie do domu kapitan zastrzelił sie